Botki ze skóry naturalnej na kilka sezonów: 7 rzeczy, które sprawdzam przed zakupem

Strona głównaModaBotki ze skóry naturalnej na kilka sezonów: 7 rzeczy, które sprawdzam przed...

Szczerze? Mam już serdecznie dość wmawiania ludziom, że drogie znaczy trwałe. Bo to nieprawda, a przekonałam się o tym na własnej skórze (dosłownie). W szafie stoją u mnie botki, które chodzą ze mną już 7. zimę i wciąż trzymają fason. Obok nich leżą inne, kupione w podobnej cenie, które poddały się po 3 miesiącach. Rozjechała się podeszwa, cholewka zaczęła pękać przy zgięciu. I teraz pytanie: co zadecydowało o tej różnicy? Na pewno nie metka z ceną.

Bo droższe botki wcale nie przeżyły dłużej. Przeżyły te, które ktoś porządnie zszył, podklejił tam, gdzie trzeba, i zrobił z sensownej skóry. Tyle. Żadnej magii, żadnej marki z logo, które miało niby gwarantować jakość.

Dlatego teraz, kiedy biorę botki do ręki w sklepie, prawie nie patrzę na metkę. Zaglądam do środka buta, zginam podeszwę, sprawdzam szew przy czubku. Metka powie ci, ile zapłacisz. Konstrukcja powie ci, jak długo będziesz w tych butach chodzić. To zupełnie inne informacje i tylko jedna z nich ma znaczenie za rok.

W tym tekście przejdę z tobą przez 7 rzeczy, które sama sprawdzam, zanim wyjmę kartę. Zaczynamy od skóry, bo to ona decyduje, czy twoje botki zniosą deszcz, sól i błoto pośniegowe, czy odpuszczą po pierwszej odwilży. Pokażę ci, jak na przekroju odróżnić skórę licową od powlekanej i od zwykłej sklejki. Ten trik zajmuje dosłownie sekundę, serio.

Potem lecimy dalej: cholewka, podszewka i szwy, mocowanie podeszwy, obcas na słupku kontra platforma, dopasowanie do stopy i obwodu łydki. Na koniec pielęgnacja, ale ta robiona od pierwszego dnia, nie wtedy, kiedy już widać szkody.

Nie obiecuję, że po tym tekście każde botki ocenisz bezbłędnie. Sama czasem się waham, zwłaszcza przy podeszwie, kiedy nie widać, jak jest zamocowana.

Nie będzie tu modowego żargonu i nikt nie będzie ci wmawiał, że musisz coś kupić. Dostaniesz konkretne punkty, po których poznasz, czy masz w dłoni but na jeden sezon, czy na kilka.

Ty sprawdzasz, ty decydujesz.

1. Rodzaj skóry, czyli od czego zależy, jak buty zniosą pogodę

Słuchaj, zanim w ogóle zaczniesz oglądać fasony, sprawdź, z jakiej skóry są botki. Bo od tego naprawdę zależy, czy przetrwają mokrą polską zimę, czy po pierwszym śniegu z solą będziesz płakać nad nimi w przedpokoju.

Skóra licowa, czyli ta gładka, zamknięta, radzi sobie z miastem najlepiej. Woda po niej spływa, nie wsiąka od razu, a sól łatwiej zetrzeć wilgotną szmatką, zanim zrobi białe zacieki.

Zamsz i nubuk są śliczne, matowe, przyjemne w dotyku, ale chłonne jak gąbka.

Miałam kiedyś granatowe botki z nubuku i po pierwszym mokrym śniegu dostały na nosku jasną obwódkę od soli, która nie zeszła do końca. Nauczka na lata.

Od tamtej pory do codziennego chodzenia po mokrym mieście wybieram skórę licową, najlepiej lekko natłuszczoną, a zamsz i nubuk zostawiam na suche, mroźne dni albo wypady, gdzie nie brodzę w błocie pośniegowym.

I tu ważna sprawa: panuje mit, że skóra naturalna wszystko wytrzyma sama z siebie. Nie wytrzyma. Licowa bez impregnacji nasiąknie, zamsz bez ochrony poszarzeje. Materiał daje tylko punkt startu, resztę robi pielęgnacja od pierwszego dnia.

2. Jak rozpoznać skórę licową od powlekanej i sklejki na przekroju

Pierwszy ruch przy półce to nie głaskanie cholewki, tylko zajrzenie na jej brzeg, tam gdzie skóra jest przycięta. Na przekroju skóra licowa ma widoczną, lekko włóknistą strukturę, jednolitą w kolorze od wierzchu do spodu. Sklejka albo powłoka lakierowana zdradza się od razu: cienka, równiutka warstewka na powierzchni, a pod nią szary lub biały rdzeń z rozdrobnionych resztek skóry. Na tym etapie odpada większość imitacji i szczerze, to oszczędza mnóstwo czasu przy przymiarce.

Pamiętam botki, które kupiłam kiedyś w pośpiechu, bez zginania czegokolwiek, bo się śpieszyłam na pociąg (klasyka, prawda?). Po miesiącu na zgięciu palców wyszła siatka spękań i już wiedziałam, co kupiłam.

Nos też się przydaje. Naturalny materiał pachnie skórą, ciepło i trochę ziemiście, a tworzywo powlekane plastikiem czy klejem pachnie właśnie tak, jak się spodziewasz: chemicznie.

Dotykiem skóra ociepla się pod dłonią, tworzywo zostaje chłodne i trochę śliskie.

No i zginanie cholewki w palcach. Skóra licowa marszczy się w drobne, miękkie zmarszczki, które same się rozchodzą. Powłoka pęka na ostre, białawe załamania i tak już zostaje, bez odwrotu.

3. Cholewka: szwy, podszewka i to, co widać od środka

Zanim obejrzę cholewkę z zewnątrz, wkładam rękę do środka i sprawdzam, co mam pod palcami. Wierzch łatwo upiększyć kremem i polerką, środka nie oszukasz.

Szwy oglądam pod światło. Ściegi powinny być równe, bez pętelek i zgrubień (zgrubienie przy kostce potrafi obetrzeć stopę już po godzinie). Podszewka skórzana to dobry znak, cienka tekstylna z wyczuwalną pianką pod spodem każe mi uważać.

Pamiętam botki kupione w pośpiechu, bez zajrzenia do środka. Wyklejka przy pięcie odstawała po dwóch tygodniach i ocierała za każdym krokiem. Nauczka.

Obróć but cholewką do siebie, zajrzyj do pięty. Jeśli coś odstaje już teraz, nie przyklei się bardziej.

Sieciówki najczęściej oszczędzają właśnie tutaj: skóra licowa na zewnątrz, a w środku tani materiał, który się rolkuje, przepuszcza barwnik na skarpetę i nie oddycha.

4. Podeszwa i sposób jej mocowania, który decyduje o żywotności

Po 2 miesiącach noszenia moje botki na płaskiej, cienkiej gumie ślizgały się jak na lodzie na mokrym bruku. I to był dopiero początek kłopotów.

Bo tak naprawdę to właśnie podeszwa, a nie zdarta cholewka, jest tym elementem, przez który najczęściej rozstajesz się z butem, a przyczyna rzadko tkwi w wyglądzie, częściej w tym, że spód po prostu odpadł albo rozwarstwił się na boki. Są na to 2 sposoby mocowania: klejony, czyli szybki, tani i powszechny, oraz przeszywany (albo klejony i dodatkowo obszyty), droższy, ale trzymający nawet wtedy, gdy klej już dawno puścił. Przeszywany poznasz po widocznej nitce, która biegnie dookoła, na granicy cholewki i podeszwy, klejony po gładkiej, ciągłej krawędzi bez śladu szwu. Te moje botki z cienką, płaską gumą, które tak ładnie wyglądały w pudełku na jesień, po 2 miesiącach chodzenia starły się do gładka i stały się pierwszym kandydatem do wymiany, bo bieżnika praktycznie już nie było.

Dlatego teraz szukam bieżnika z wyraźnym wzorem i głębokimi rowkami, które odprowadzają wodę, bo na mokrej kostce robi to realną różnicę.

No i zawsze przy kasie zadaję sobie pytanie: co w ogóle da się uratować u szewca, a czego nie? Starty bieżnik czy zdarty fleczek to żaden problem, nową podeszwę też da się dołożyć, jeśli konstrukcja na to pozwala. Rozklejony spód klejony czasem da się skleić, ale rzadko trzyma jak nowy. Z przeszywanym masz większe pole manewru, bo szew można odnowić. I właśnie to pytanie, czy ten but nadaje się do naprawy, czy po jednym sezonie wyląduje w koszu, zadaję sobie, zanim jeszcze zapłacę.

5. Obcas, słupek i platforma – stabilność kontra wygoda chodzenia

Przyznaję, przez długi czas byłam przekonana, że słupek to słupek i nie ma co kombinować. Najwięcej chodzę na obcasie do 5 cm, zawsze na słupku, bo szerszy słupek rozkłada ciężar lepiej niż szpilka, a flek na nim ściera się wolniej, bo stawia się go płasko. Płaski spód brzmi jak święty spokój, ale brak podniesienia pięty potrafi męczyć ścięgno, zwłaszcza gdy latami chodziło się na obcasie.

Kompromisem jest lekko podniesiona pięta, choćby 1-2 cm.

Pamiętam botki na platformie, w których skręciłam kostkę na mokrej kostce brukowej. Gruba podeszwa odebrała mi czucie podłoża.

Sprawdzaj, czy platforma ugina się w śródstopiu i ma fakturę na spodzie. Fleki wymieniaj, zanim zejdą do metalu.

6. Rozmiar i dopasowanie: stopa, podbicie i obwód łydki

Wieczorem. Zawsze wieczorem, nigdy rano.

Stopa przez dzień robi się grubsza, no i to, co rano leżało jak ulał, po południu potrafi uwierać. Przed palcami zostawiam zapas na szerokość kciuka, bo zimą w grubszej skarpecie inaczej zrobi się ciasno. Pięta nie może uciekać, a kilka kroków po sklepie od razu pokaże, czy but nie klapie.

Podbicie też trzeba sprawdzić, zwłaszcza jeśli masz wysokie, bo płaska cholewka potrafi naciskać na grzbiet stopy.

Obwód łydki to pułapka, o której łatwo zapomnieć. Kiedyś kupiłam piękną parę ze skóry licowej bez dopinania zamka do końca. W domu okazało się, że ostatnie kilka centymetrów w ogóle się nie schodzi.

Teraz zapinam cały zamek w sklepie i patrzę, czy nie ciągnie, bo guma boczna wybaczy, a zamek nigdy.

7. Pielęgnacja od pierwszego dnia, czyli jak wyciągnąć te kilka sezonów

Pamiętasz swój najgorszy błąd z nowymi butami? Mój to jasny zamsz, pierwszy deszcz i plamy, które zostały na zawsze.

Dziś impregnuję zawsze przed wyjściem, cienką warstwą na suchą skórę, drugą po kilkunastu minutach, i zostawiam buty na noc.

Skóra licowa, zamsz i nubuk różnią się pielęgnacją, ale rytm mają wspólny.

Sól zimą wyżera skórę, więc ścieram ją od razu wilgotną ściereczką z octem, a do środka wkładam prawidniki, żeby botek trzymał kształt.

Cena nic nie mówi o trwałości butów.

Dobry zakup to połowa sprawy, drugą połowę robi 10 minut troski po każdym mokrym dniu, a to właśnie składa się na te kilka sezonów.

Artykuł sponsorowany

Spodobał Ci się artykuł? Oceń!

Kliknij gwiazdkę aby ocenić!

Średnia ocena 5 / 5. Liczba głosów 50

Jak dotąd nie ma żadnych głosów! Bądź pierwszym, który oceni ten post.

Może Cię zaciekawić!
spot_img
Pozostałe wpisy

Zachowanie faceta przed oświadczynami: sygnały, które coś znaczą –...

Zachowanie faceta przed oświadczynami zwykle się zmienia: częściej kontaktuje się z Twoją rodziną, mówi...

Dominujący partner w związku: jak odróżnić pewność siebie od...

Dominujący partner w związku przejmuje większość ważnych decyzji - a to, czy to problem,...

Jak nie zmarznąć i nadal wyglądać dobrze? Dodatki na...

Gdy temperatura spada, wielu z nas staje przed dylematem: ubrać się ciepło czy dobrze...

Jak się odkochać w przyjacielu? Proces krok po kroku

Odkochanie się w przyjacielu to stopniowy proces zmiany dystansu, myślenia i źródeł bliskości emocjonalnej,...

Jak smsuje zakochany facet? Sygnały w SMS-ach, które warto...

Zakochany mężczyzna smsuje w sposób, który trudno podrobić: zadaje pytania o Twój dzień, często...

Sennik pająk – co oznacza sen o pająku i...

Sen o pająku najczęściej mówi o lękach, poczuciu uwikłania albo manipulacji w Twoim otoczeniu...
Kategorie