Mezoterapia igłowa skóry głowy to seria płytkich wstrzyknięć, które mają dostarczyć substancje czynne w okolicę mieszków włosowych, a nie na powierzchnię skóry. Jeden zabieg niczego nie zmienia, liczy się cała seria, a na pierwsze zmiany widoczne w trichoskopii trzeba około trzech miesięcy. Poniżej przebieg wizyty krok po kroku, skład preparatów i kalendarz efektów.
Na czym polega mezoterapia igłowa skóry głowy?
Lekarz albo uprawniony specjalista wprowadza niewielkie porcje preparatu w skórę głowy, w siatce wkłuć rozłożonej po obszarze przerzedzenia. Igła jest cienka i wchodzi płytko, bo celem jest warstwa, w której osadzone są mieszki. Jedna sesja to od kilkudziesięciu do kilkuset wkłuć.
Warto od razu rozdzielić ten zabieg od dwóch, z którymi bywa mylony. Mikroigłowanie to samo nakłuwanie skóry, bez wstrzykiwania czegokolwiek. Osocze bogatopłytkowe to preparat przygotowany na miejscu z krwi pacjenta. W mezoterapii podaje się gotową substancję, zwykle lek, a nie bodziec mechaniczny czy materiał własny pacjenta.
Co się właściwie wstrzykuje podczas mezoterapii?
Najlepiej udokumentowany jest dutasteryd, lek blokujący przemianę testosteronu w dihydrotestosteron. Rzecz, o której trzeba wiedzieć: jego oficjalna charakterystyka przewiduje wyłącznie podanie doustne i tylko w schorzeniu prostaty, więc podanie w skórę głowy jest zastosowaniem poza wskazaniami rejestracyjnymi.
Drugi jest minoksydyl, ten sam, który w wersji do wcierania ma rejestrację w leczeniu łysienia. Dalej witaminy z grupy B, biotyna i dekspantenol, które w badaniach pojawiają się wyłącznie jako dodatek do mieszanek z lekiem, oraz peptydy i preparaty firmowe.
Większość mieszanek jest recepturowa, komponowana na miejscu, więc skład bywa różny w różnych gabinetach. Dlatego pytanie przed pierwszą sesją brzmi po prostu: co dokładnie znajdzie się w moim preparacie i czy jest w nim lek na receptę.
Ile zabiegów trzeba zrobić i w jakich odstępach?
Mezoterapii nie robi się jednorazowo. Typowy schemat to od kilku do kilkunastu sesji, początkowo co tydzień lub dwa, później rzadziej, a po zakończeniu serii proponuje się zabiegi podtrzymujące.
W badaniu, które jako jedyne podało przyrost gęstości w liczbach bezwzględnych, pacjenci dostali osiem sesji w ciągu pół roku. To punkt odniesienia przy rozmowie o planie: jeśli ktoś proponuje dwa zabiegi i obiecuje efekt, rozmija się z tym, co zmierzono.
Kiedy widać pierwsze efekty?
Tu najłatwiej o rozczarowanie, więc kalendarz warto znać przed pierwszym wkłuciem.
- Pierwsze dwa do czterech tygodni: nie widać nic, a u części pacjentów wypadanie przejściowo się nasila, co zwykle mija samo.
- Około trzech miesięcy i kilku sesji: w trichoskopii widać więcej włosów grubszych i mniej cienkich. W lustrze jeszcze nie.
- Pół roku i ukończona seria: to punkt, w którym mierzono efekt. Jedyny dostępny przyrost gęstości podany w liczbach bezwzględnych to wzrost z około 167 do 187 włosów na centymetr kwadratowy w okolicy czołowej, w grupie 22 pacjentów. To różnica uchwytna w pomiarze, ale nie taka, po której znajomi pytają, co zrobiłeś z włosami. W tym samym badaniu drugi preparat nie dał przyrostu wcale, a różnice wobec osocza bogatopłytkowego były nieistotne.
Czego więc oczekiwać po pół roku: mniej włosów na szczotce, grubszy włos, lepiej wyglądający przedziałek. Czego nie: nowej linii włosów ani wypełnienia miejsc, w których mieszki włosowe już zarosły.
Jak długo utrzymuje się efekt?
Uczciwa odpowiedź brzmi: nie wiadomo. Nie opisano badania, które zmierzyłoby gęstość włosów po zakończeniu serii, więc nikt nie wie, jak wygląda skóra głowy rok po ostatnim zabiegu bez dalszego leczenia. Dane dla metod pokrewnych są ostrzegawcze: efekty mikroigłowania opisuje się jako w dużej mierze przemijające. To tłumaczy, dlaczego gabinety proponują zabiegi podtrzymujące, i pokazuje, że mezoterapia jest kosztem powtarzalnym, a nie jednorazowym.
Dla kogo ten zabieg ma sens, a dla kogo nie?
Ma sens u osoby z wczesnym przerzedzeniem, która już stosuje leczenie o mocniejszych dowodach i szuka czegoś dodatkowego, oraz u kogoś, kto nie toleruje minoksydylu do wcierania. I zawsze jako element planu z pomiarem na początku i po pół roku.
Nie ma sensu jako zamiennik leczenia podstawowego, bo minoksydyl miejscowy i finasteryd doustny mają za sobą badania z losowym przydziałem i rejestrację, a mezoterapia nie ma ani jednego, ani drugiego. Odpada też przy czynnej chorobie skóry głowy, przy łysieniu bliznowaciejącym i u kobiety planującej ciążę, jeśli w preparacie jest dutasteryd.
Podsumowanie
Mezoterapia igłowa skóry głowy to seria płytkich wstrzyknięć w obszar przerzedzenia, wykonywana w cyklu od kilku do kilkunastu sesji, początkowo co tydzień lub dwa. Najczęściej podaje się dutasteryd, minoksydyl, witaminy lub peptydy, a wszystkie te zastosowania są poza wskazaniami rejestracyjnymi. Pierwszych zmian w trichoskopii można oczekiwać po około trzech miesiącach, a efekt mierzono po pół roku i ośmiu sesjach: przyrost z około 167 do 187 włosów na centymetr kwadratowy w grupie 22 pacjentów. Danych o trwałości po zakończeniu serii nie ma, dlatego zabieg traktuje się jako koszt powtarzalny. Powikłania są zwykle łagodne, ale opisano też trwałe, więc wykonuje go specjalista po kwalifikacji, a nie ktokolwiek z dostępem do strzykawki.
Źródła
- Stefanis AJ, Arenberger P, Arenbergerova M, Rigopoulos D. Efficacy of Platelet-Rich Plasma versus Mesotherapy with Recombinant Growth Factors and Stem Cell-Conditioned Media in Androgenetic Alopecia: A Retrospective Study. Skin Appendage Disorders 2024. PMID 39386300, pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/39386300
- del Cura MI i wsp. Two Cases of Paradoxical Nonscarring Alopecia after Mesotherapy with Dutasteride. Skin Appendage Disorders 2022. PMID 35118130, pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35118130
- Multifocal scalp abscess with subcutaneous fat necrosis and scarring alopecia as a complication of scalp mesotherapy. Journal of Drugs in Dermatology 2008. PMID 18246702, pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18246702
Artykuł sponsorowany

Cześć! Nazywam się Zosia i jestem autorką tekstów na NaszaKobiecość.pl. Piszę o kobiecości, relacjach, urodzie, macierzyństwie i codziennym życiu – takim, jakie naprawdę jest, bez filtrów i udawania. W moich tekstach dzielę się refleksjami, doświadczeniami i rozmowami z innymi kobietami, które – tak jak ja – próbują znaleźć równowagę między sobą, rodziną i światem. Wierzę w siłę kobiecości, wrażliwości i wzajemnego wsparcia. Każdy wpis to dla mnie okazja, by przypomnieć sobie, że nie musimy być idealne, żeby być wystarczające. Lubię pisać prosto z serca – o sprawach, które poruszają, inspirują i zbliżają nas do siebie.

